Wiele napisano o szczęściu, a na koniec możemy tylko powiedzieć, że każdy jest szczęśliwy na swój sposób i nie ma recepty, jak to osiągnąć, poza podążaniem określoną ścieżką przez życie. Ale bycie biednym, chorym, samotnym, nie dostrzegającym sensu życia jest oczywiście nieskończenie dalekie od szczęścia. Jednak większość ludzi przestrzega tego „przepisu”. Jak to się stało ?
Zacznijmy od choroby - nigdy tak po prostu nie przychodzi, nawet lekkie kontuzje. Osoby starsze często mówią „tylko by być zdrowym”, co oznacza, że bez zdrowia nic nie cieszy, to o jakim szczęściu możemy mówić. Mogą być radości, ale nie szczęście, więc szczęście zdecydowanie nie jest ulotną radością. Radość jest radością, każda ma swój czas trwania. Szczęście to stan ciągłego odczuwania radości. Przy złym stanie zdrowia każda radość jest ulotna. Jak nie dojść do tego stanu, to osobista sprawa każdego. Bez względu na to, ile jest ostrzeżeń na papierosach i alkoholu „szkodzi zdrowiu/niebezpieczne dla zdrowia”, nadal piją i palą. Istnieje również wiele równie szkodliwych rzeczy (np. fast food), które systematycznie wnikają do organizmu. Komentarze są zbędne.
Ubóstwo też jest z jakiegoś powodu. To choroba myślenia. Świadczą o tym losy wielu wielkich zwycięzców loterii – wydali wszystko i wrócili do dawnego życia. I nie celowo! Nawet gdyby odłożyli te wygrane do banku, to i tak pozostaliby biedni: trzymaliby się tej kwoty, żeby jej nie stracić, że po prostu nie skorzystali by z niej. Tak więc bieda w pewnym sensie bierze się z nieumiejętności spostrzegania szansy i zaryzykowania mądrze z niej skorzystać. A ponieważ wymaga podejmowania niewygodnych decyzji (podejmowania ryzyka), wtedy ludzie unikają takich sytuacji, tzn. celowo odmawiają jakiejkolwiek zmianie. Paradoksalnie, biedni w większości dobrowolnie chcą pozostać biednymi. Klasa średnia jest niewiele lepsza, u nich po prostu wszystko „średnie”, tzn. jak u innych, na tróję.
Samotność znów jest z jakiegoś powodu. To jest niezdolność do komunikowania się. Miła osoba, dusza towarzystwa, nigdy nie jest sama, ma raczej przeciwny problem. Samotna osoba z jakiegoś powodu nie jest dla nikogo interesująca. Jednym z nich jest brak wartości dla innych. Wymagany specjalista jest zawsze bardzo poszukiwany. Wyjątkowy specjalista nie zawsze jest pożądany. Ale to jest w sensie zawodowym. W życiu to samo, tylko w komunikowaniu się ludzie szukają ciepła, szczerości, sympatii, zrozumienia, mądrości. Samotna osoba najprawdopodobniej nie jest w stanie tego dać. Jest bardziej ucieleśnieniem egoizmu, ale niestety nie jest w stanie tego dostrzec i zrealizować. Ludzie w starszym wieku, którzy zostali zmuszeni do samotności, również mają o czym myśleć. Wymarcie kręgu społecznego można było przewidzieć z wyprzedzeniem, co oznacza znalezienie sposobu na przygotowanie się. Świat jest przeludniony, a jednocześnie pełen samotników, którzy boją się zrobić pierwszy krok – coś tu nie pasuje.
Nawet jeśli chodzi o sens życia, też nie jest to po prostu! młodzi ludzie zaczynają życie, nadziani rodzicielskimi urojeniami, z których najgroźniejszym jest jak najszybsze wejście w grę oszczędzania, aby w wieku 40 lat wyprzedzić siebie, zapewniając sobie utrzymanie. Tworzenie rodziny jest również częścią gry, spośród miliardów ludzi na planecie wybór dokonywany jest z reguły z 1-2 dostępnych opcji! W rezultacie przed 40-ką wydaje się, że jest rodzina i dobrobyt, a kryzys wieku przychodzi w zasadzie do „40+”, kiedy staje się jasne, że to wszystko jest przyjemne, ale bez sensu! Gdzie się podziały pozostałe strony instrukcji do gry ?
Tak więc ludzie sami stwarzają sobie problemy, skazując się na nieszczęścia. Dobrą rzeczą jest to, że jest też odwrotnie: jeśli nie postępować głupio, możesz zbudować i przeżyć szczęśliwe życie. Najważniejszą rzeczą do zrozumienia jest to, że nie będąc bogatym i ciągłe ograniczając się na wiele sposobów, trudno jest czuć się w pełni szczęśliwym, dla tego stwierdzenie „biedny, ale szczęśliwy” jest całkowitym kłamstwem lub głębokim złudzeniem. Z drugiej strony bogactwo też nie gwarantuje szczęścia, a jedynie stwarza możliwości, z których najcenniejszą jest czas wolny na samorealizację. Dosłownie szybujemy, gdy jesteśmy zajęci i pasjonujemy się tym, co kochamy. Najtrudniej jest mieć coś takiego na całe życie. Na tym polega złożoność ścieżki życiowej. Każdy wiek ma swoje hobby. W wieku 20 lat nie można sobie wyobrazić, co będzie ważne i interesujące w wieku 80 lat. A w wieku 80 lat zdecydowanie nie jest interesujące, co było fascynujące w wieku 20 lat. Tak więc ekscytujące zajęcie na całe życie - brzmi dobrze, ale najwyraźniej utopia. Szczęściem jest mieć takie zajęcie na co dzień i oddać się mu w pełni. Wraz z towarzyszącymi radościami życia (np. filiżanka aromatycznego cappuccino rano). A jeśli rezultatem takiego działania staje się zdobycie
bogactwa (nie tylko materialnego, ale także emocjonalnego) - jest to bardzo bliskie szczęściu.