Zdecydowana większość ludzi nie jest oczywiście profesjonalnymi pisarzami, więc recenzje, które publikują gdzieś w pośpiechu, są w większości powierzchowne, nadmiernie emocjonalne i mało merytoryczne – wielu z Państwa musiało zetknąć się z podobnymi „kreacjami”. Cenimy Twój czas i dlatego publikujemy tutaj tylko najbardziej pouczające recenzje. Nie ma ich wielu, bo analiza własnego doświadczenia i przedstawienie go w taki sposób, aby przyniosło wymierne korzyści tym, którzy chcą się z nimi zapoznać, to poważna praca, a jednocześnie umiejętność, a przy tym jednocześnie posiadanie checi. Jesteśmy głęboko wdzięczni tym, którzy chcieli i udało się to zrobić dla dobra innych.
*
"Kilka lat miałam pod kontrolą specjalistów VR8MAX swój BMW, cenowo prawie dwukrotnie niżej w porównaniu do autoryzowanych serwisów. Dużą dogodnością było niemalże natychmiastowe reakcje w razie potrzeby włącznie z osobistym zabraniem auta i odstawieniem "pod drzwi". Informacje o naprawie na bieżąco z możliwością podjęcia decyzji "co dalej" włącznie z fotograficznymi "argumentami" a i oczywiście obsługa niemalże 24h. Zabranie auta jego kontrola przed przeglądem i dostarczenie po przejściu przeglądu nie stanowiło problemu wręcz zdejmowało problem ze mnie. Szczerze polecam - poza tym robi autko osoba która je przyjmuje z którą się rozmawia na temat problemu a nie jak w autoryzowanym serwisie i w większości serwisów dziesiąta w kolejce w całym łańcuchu menadżerów po przekazaniu auta.
Mam chęć przesiąść się do auta innej klasy, Audi Q5, ale nie mam takich pieniędzy i dlatego zastanawiam się nad kupnem tańszego nowego auta w leasingu. W VR8MAX nie zaleca się kupowania auta na kredyt na okres wielu lat, przy czym firma leasingowa cały czas pozostanie właścicielem, zmuszając mnie co roku do zakupu najdroższego ubezpieczenia (AUTO-CASCO) i ciągłego wydawania pieniędzy na serwisowanie auta, i jego utrzymanie po stawkach ASO\Dealera, i są gotowi pomóc w doborze używanego samochodu w maksymalnej konfiguracji dla mojego budżetu, a nawet odkupić moje BMW."
* *
“Mój brat jest fanem BMW, i ja zawsze marzyłem też mieć BMW, ale co godnego mogłem nabyć za 5 tys. ? I nagle magicznym sposobem, natknęłem się na możliwość spełnić swoje marzenie: nabyć używane BMW na raty w ciągu roku. Samochód od razu mi się spodobał, okazał się w perfekcyjnym stanie, i ja zdecydowałem się na kupno. Na początku wszystko szło jak zaplanowano, ale po 2 miesiącach straciłem pracę, plus nałożyły się nieprzewidziane wydatki, i nie było czym płacić za samochód, perspektywy były niejasne, nastrój zerowy. W VR8MAX uspokoili mnie, że rozumieją moją sytuację i są gotowi pójść mi na rękę, jeżeli nadal mam zamiar zrealizować swoje marzenie. Uspokoiło mnie to, ale po tym, jak 3 miesiące nie mogłem płacić za samochód, moje nerwy nie wytrzymały, i zdecydowałem się poddać, natomiast niestety, w moment słabości powiedziałem masę gwałtownych i nieprzyjemnych słów w kierunku VR8MAX – rozpaczliwie chciałem przynajmiej kogoś obwinić w swoich problemach. Jednak w VR8MAX spokojnie przyjeli moją decyzję i doradzili ochłonąć i nie przyjmować ważnych decyzji na emocjach. Już następnego dnia sam zrozumiałem, jak głupio wszystko wyglądało, przeprosiłem VR8MAX i przyjąłem decyzję walczyć o swoje marzenie. Od tamtego czasu u mnie stopniowo wszystko zaczęło wracać do normy, i ja wróciłem do grafiku wypłat i z niewielkim opóźnieniem w końcu dostałem to co chciałem – całkowicie wykupiłem samochód i stałem się jego pełnoprawnym właścicielem. Moje marzenie się spełniło! za pomocą VR8MAX.”
* * *
"Zajmuję się sprzedażą samochodów używanych, więc zawsze potrzebuję mieć swojego mechanika pod ręką. Pomimo tego, że sam jestem doświadczonym mechanikiem i większość drobnych usterek sam naprawiam, mimo to do wszystkich rzeczy nie dotrze i się nie rozerwę, więc gdy VR8MAX zaoferował mi wsparcie w sytuacjach, w których już mam trudności z uporaniem się lub po prostu nie mam ochoty się bawić, pomyślałem, że warto sprawdzić ich w działaniu, zanim im zaufam, i dałem kilka pozornie prostych zadań, aby ocenić ich kwalifikacje, dosłownie stojąc nad głową i obserwując proces. Ku mojemu zaskoczeniu nie było na co narzekać, wszystko zostało zrobione bardzo profesjonalnie, tak jakby „robili dla siebie”. Zdali więc mój test kompetencji, po za tym jestem pod tym względem bardzo wybredny. Ale co jeszcze mile mnie zaskoczyło to, że doskonale mnie rozumieli, z czym ciągle miałem trudności w innych miejscach – wszędzie byli ludzie, którym trzeba było tłumaczyć jak dla dzieci, że trzeba zrobić wszystko kompleksowo, dlatego w końcu ostateczny koszt zawsze okazywał się wyższy, co oczywiście prowadziło do konfliktów. W VR8MAX podejście jest od samego początku kompleksowe, co jest szczególnie ważne w moim zawodzie, ponieważ kiedy deklaruję kupującemu że samochód nie ma wad, muszę być tego pewien, aby po sprzedaży być ubezpieczonym od roszczeń kupujących – dzięki VR8MAX jestem pod tym względem chroniony. I, wreszcie, koszt. Oczywiste jest, że moje koszty naprawy to minus moich zarobków. Dlatego jestem bardzo dobrze zorientowany w cenach i zawsze dokładnie wiem, ile mogę wydać, aby nie wypaść z biznesu. Ku mojemu zdziwieniu moje napięte limity napraw zawsze mieściły się w ocenach VR8MAX. Można powiedzieć, że wszystkie niezbedne warunki do stabilnej i wieloletniej współpracy. Teraz śmiało polecam znajomym VR8MAX i z tego, co wiem, są zadowoleni."
* * * *
“Zdecydowałem się na zakup samochodu i wybrałem spośród wiele ogłoszeń niedrogą opcję (Renault kabriolet), z polecenia bliskiej mi osoby zwróciłem się do VR8MAX o fachową pomoc w zakupie, ponieważ w ogóle nie znam się na samochodach, a tym bardziej na ich stanie technicznym . Mój wybór został natychmiast odrzucony i zaproponowano mi samodzielne wyszukanie i wybranie co najmniej 5 alternatyw. Ale chciałem kupić dokładnie ten samochód, który wybrałem i nie wierzyłem tym ekspertom, że nawet nie widząc auta, od razu powiedzieli z taką pewnością, że nie powinienem go kupować, więc pomyślałem że po prostu nie chcą mi pomóc, już z pewną obrazą na nich, postanowiłem kupić bez ich pomocy, na własne ryzyko. Transakcja była łatwa, auto spełniło wszystkie moje oczekiwania (tylko nie było koła zapasowego), bez problemu wróciłem nim do domu. I znów zwrócił się do VR8MAX, opierając się na rekomendacjach o ich umiejętnościach i wysokich kwalifikacjach, tym razem w sprawie diagnostyki, tak aby w przypadku jakichkolwiek usterek, wszystko było natychmiast eliminowane bez doprowadzania do awarii. Jakie było moje zdziwienie, gdy w wyniku diagnostyki zostały znalezione usterki na kwotę przewyższającą wartość samochodu! Myślałem, że tak być po prostu nie może i najprawdopodobniej szczerze mnie oszukiwali, zwłaszcza że szczerze im od samego początku przyznałem, że nie znam się na samochodach. Zażądałem natychmiastowego zwrotu samochodu i postanowiłem więcej nie mieć z nimi do czynienia. Gdyby to był samochód kupiony z ich polecenia, pomyślałbym, że celowo mi go podsunęli, żebym później zostawił im sporo pieniędzy na serwisowanie, ale sam wybrałem i kupiłem, bez ich udziału, ignorując ich ekspercką opinie.
Tydzień później zarzuciło mnie na mokrej nawierzchni (w VR8MAX ostrzegano mnie, że jest poważny problem z hamulcami i nie działa system airbag). Mniej więcej w tym samym czasie przestała działać instalacja gazowa. Nieco później dach przestał się zamykać, a pogoda, jakby celowo, była taka, że w każdej chwili miała rozpocząć się ulewa. Sam nie wiem dlaczego, ale wróciłem do VR8MAX z prośbą o rozwiązanie problemu z dachem w pierwszej kolejności i jednocześnie tych usterek, które bezpośrednio wpływają na bezpieczeństwo. Wygląda na to, że mimo wszystko mnie nie oszukali, a może w rzeczywistości na próżno nie słuchałem ich rad, żeby nie kupować tego auta. Chociaż nie zaobserwowałem problemów w silniku i sprzęgle, o których też mnie ostrzegali, co spowodowało tak wysoką oszacowaną wartość napraw, auto jechało moim zdaniem dobrze (patrząc w przyszłość, prawie wszystkie rzeczy zepsuły się w ciągu roku z listy którą mi ogłosili na samym początku). Zrobili wszystkie rzeczy z którymi zwróciłem się do nich w tydzień czasu i byłem szczęśliwy, ale później miałem wrażenie, że przepłaciłem i możliwe, że nawet celowo wymienili stosunkowo sprawne części, aby ze mnie więcej zedrzeć, i znów zacząłem żałować że się zwróciłem do nich. Miesiąc później samochód nagle zgasł, na desce rozdzielczej zapaliło się wiele światełek, których nie rozumiałem. Zadzwoniłem do VR8MAX, żeby przynajmniej dowiedzieć się co zrobić, byli nadal gotowi pomóc mi z tym problemem, nawet wysłać po mnie lawetę, ale po raz kolejny ostrzegli, że auto posiada wiele usterek od momentu zakupu, niektóre usterki są powiązane ze sobą i niema możliwości rozwiązać ten problem bez rozwiązania innych. I znowu wkradły się wątpliwości co do ich uczciwości, więc ostatecznie postanowiłem że więcej do nich się nigdy nie zwrócę. W efekcie przez 2 lata musiałem zainwestować w samochód 2 razy więcej niż ich szacunki. Chyba lepiej byłoby posłuchać i zrobić to od razu. Ale wtedy wydawało mi się, że jest to nierozsądnie drogie, i tak po prostu nie może być. Okazało się, że może być, a może być jeszcze drożej - gdy zignoruje się zalecenia kompetentnych specjalistów. Teraz w ogóle nie jestem pewien stanu auta, w każdej chwili może się zepsuć, nie ma sensu dalej go naprawiać - łatwiej kupić inny. Ale następnym razem nie podejmę takiego ryzyka, aby znów wybierać na własną rękę – bez pomocy ekspertów, na pewno znowu wpadnę w tarapaty. Ku mojemu zaskoczeniu VR8MAX nie ma do mnie pretensji, jak mógłbym przypuszczać, i nadal są gotowi mi pomóc. Niesamowici ludzie."
* * * * *
"Zwróciłem się do VR8MAX, już wcześniej miałem pozytywne doświadczenia z naprawą elektryki w mojej sportowej łodzi, z prośbą o naprawę uszkodzonego silnika stacjonarnego w motorówce, którą później planowałem wynajmować. Wizualnie usterka polegała na pękniętej obudowie sprzęgła na której to opierał się i mocowany był silnik. Po wstępnych oględzinach zaproponowano mi diagnostykę aby ocenić celowość naprawy starego silnika i napędu, które według ekspertów VR8MAX najprawdopodobniej już nie nadawały się do naprawy, a tym samym oszczędziły by mi nieuzasadnione znaczne wydatki, trochę mnie to zaskoczyło, gdyż wydawało mi się że sprawa jest dość prosta a już na pewno oczywista. Diagnostyka potwierdziła bezsensowność całego przedsięwzięcia co do naprawy starego silnika (wyczerpał już swój zasób, a w dodatku jest też przestarzały technologicznie), ku mojemu zaskoczeniu zaproponowano mi trzy możliwości wykonania naprawy w trzech różnych cenach (głównym zaleceniem było zainstalowanie innego, bardziej nowoczesnego i oszczędnego silnika). Koszt przygotowania wyceny naprawy wydawał mi się w tamtej chwili znaczny. Nie zdecydowałem się na naprawę w VR8MAX. Przywiozłem łódź do zaprzyjaźnionego kolegi, który prowadził serwis samochodowy. U niego zaproponowano mi najprostszą naprawę i na szybko, a koszty były akceptowalne. W trakcie naprawy okazało się że pojawiły się nowe, nieprzewidziane moim kolegą koszty, a czas naprawy wydłużał się. Finalnie za naprawę, po przyjacielsku, zapłaciłem tylko nieznacznie mniej niż ocenili w VR8MAX ale trwała ona dłużej co przełożyło się na utratę sezonu letniego czyli straty finansowe w wyniku unieruchomienia motorówki, a przez to że naprawa była wykonana półśrodkami w związku z brakiem mojej chęci wydawania pieniędzy, pozostało ryzyko ponownej awarii silnika w dowolnym momencie. Po zwodowaniu motorówki okazało się że po takiej naprawie ona nadal się nie nadaje do normalnej eksploatacji i wymaga dalszego wkładu finansowego na który nie byłem gotowy, w wyniku czego zmuszony jestem sprzedawać ją na części.
Kolejnym tematem z którym się zwróciłem do VR8MAX była awaryjna naprawa półosi w samochodzie Toyota. Sytuacja mnie zaskoczyła w niedzielny dzień na rodzinnej wycieczce. VR8MAX sprawnie zorganizowało zabranie mojego uszkodzonego auta, wręczyło auto zastępcze i w ciągu dwóch dni usunięto usterkę. Wartości których nie doceniłem początkowo w VR8MAX to indywidualne podejście oraz kompleksowe rozwiązanie. Sugerowałem się jedynie ceną, która, jak już teraz zrozumiałem, nie jest jedynym wyznacznikiem naprawy. Oprócz tego otrzymałem od nich także cenne wskazówki w wielu kwestiach, którymi dzieliłem się w procesie rozmów. Ja na pewno do nich wrócę gdy tylko będę miał dylematy z zakresu mechaniki."
* * * * * *
"Jestem miłośnikiem zabytkowych samochodów Mercedes premium klasy, długo szukałem swojego osobistego mechanika i przypadkiem natknąłem się na VR8MAX. Mój Mercedes W115 długo stał w garażu z powodu niedziałającej przekładni kierowniczej, jej zakup jest drogi i raczej się nie uda, ponieważ po prostu nie ma ich już w sprzedaży. Samochód nie mógł poruszać się o własnych siłach. VR8MAX zapewnił transport i po diagnozie upewnił mnie, że wszystko da się naprawić, a jednocześnie zalecił gruntowną konserwację prewencyjną układu hamulcowego w celu usprawnienia zacisków hamulcowych, jednocześnie dając im przyzwoity wygląd, ponieważ nie trzeba ich oddzielnie demontować do malowania. Kiedy samochód do mnie wrócił, byłem zachwycony, że w końcu mogę nim jeździć! a wydawało się to już prawie niemożliwe, zwłaszcza patrząc na moje inne samochody, które pozostawały w podobnym stanie. Ale jeszcze większe wrażenie zrobił na mnie VR8MAX! W samej ich pracy, jak rozumiem, nie było nic nadzwyczajnego, poza tym, że była całkowicie ręczna - dla lokalnych dealerów, którzy dziś są przyzwyczajeni do naprawy wszystkiego wyłącznie za pomocą komputera diagnostycznego, wymieniając w razie potrzeby nawet nie pojedyncze części, ale całe zespoły na nowe, to byłby prawdziwy problem, nawet otępienie, że jakieś części zamiennej nie ma w rzeczywistości, a tym bardziej, że taką część trzeba rozebrać na elementy, które producent zaprojektował jako nierozłączną jednostke. W VR8MAX skrupulatnie, krok po kroku, przywrócili do pełnej funkcjonalności. Może na tym polega umiejętność ?
Innym razem zwróciłem się z awarią zawieszenia pneumatycznego Porsche Panamera po 4-ch nieudanych próbach naprawy przez różnych specjalistów - wymienili już wszystko, co można było, ale efektu nie było nadal. Mój ulubiony samochód od pół roku „leżał przygnębiony na brzuchu z opadniętym zawieszeniem”, tylko jedna myśl kręciła mi się w głowie - sprzedać. A potem przypomniałem sobie o VR8MAX – być może mi pomogą? W ciągu tygodnia przeprowadzili złożone testy szczelności układu, ale wyniki były takie, jakich się spodziewałem: kiedy prawie wszystkie części są nowe, wszystkie przechodzą test, więc przyczyna problemu nie została zidentyfikowana, z wyjątkiem podejrzanie działającej sprężarki zawieszenia, przy czym jednak oni podnieśli mi samochód napompowując pneumatyczny układ zawieszenia, abym mógł jeździć samochodem i kontynuować testy w trybie rzeczywistym podczas zwykłej eksploatacji. Po 3 dniach eksploatacji auto nagle znów „opadło” - widok, z którym już się oswoiłem, więc wcale się nie zdziwiłem, ale dla VR8MAX było to już nie lada wyzwanie, a jednocześnie bardzo mocna wskazówka! Jak mi wyjaśnili, jeśli jakaś część jest nowa, ale nie działa tak, jak powinna, to jest uszkodzona – tak się czasem zdarza. Dlatego, gdy wszystko wróciło znów do poprzedniego stanu „opadniętego” zawieszenia, musieli zdiagnozować dosłownie każdy drobiazg zawieszenia pneumatycznego - w przeciwnym razie nie można było wykryć usterki. W efekcie sprężarka okazała się niesprawna, którą wcześniej mi kilkakrotnie naprawiali i wymieniali w różnych serwisach. Teraz, gdy wszystko działa tak, jak powinno, po co sprzedawać taki samochód ?"
* * *
Od VR8MAX: Morał większości historii, z którymi regularnie się spotykamy, z reguły sprowadza się do tego, że jeden błąd, głównie z chęci zaoszczędzenia jak największej ilości, przeradza się w znacznie większe straty, m.in. czas, nastrój i stracone okazje. Taniej nie znaczy lepiej. Dlatego jedyny temat, który naszym zdaniem zasługuje na komentarz, to temat ewentualnych wątpliwości lub braku zaufania do nas, niewykluczone, że ktoś nawet zastanawiał się nad naszą przyzwoitością - i to pomimo rekomendacji, na które zasługujemy. Prawie każdy z nas był oszukany w życiu, w obliczu niehonorowych ludzi - niestety, tak jest w życiu. Rozumiemy, że po naszym wstępnym kosztorysie w szczególnie trudnych przypadkach (a właściwie w takich przypadkach najczęściej zwracają się do nas) znacznie przewyższa Państwa oczekiwania, powstałe z reguły na podstawie studiowania forów w Internecie, to myśli mogą się pojawiać różne, zwłaszcza jeśli z powodu nieprzewidzianych okoliczności rzeczywiste koszty okażą się jeszcze wyższe. Nie widzimy powodu, aby uzasadniać naszą wizję tego, jak i co robić, ale nie będziemy w stanie wytłumaczyć jej słuszności i długoterminowej skuteczności, jeśli w wyniku emocji stanowczo odmówisz nam wysłuchania, a tym bardziej omówić coś, pozbawiając się tym samym możliwości dowiedzenia się , a następnie dokładnie rozważyć alternatywne rozwiązanie, aczkolwiek mniej optymalne z naszego punktu widzenia, ale wygodniejsze z Twojego. Nie pozwól, aby emocje i wątpliwości, a tym bardziej opinie osób trzecich rządziły Twoim życiem, zarządzaj nim sam, mądrze i rozsądnie. Jak mówią: „miej głowę na ramionach”. A żeby głowa kompetentnie spełniała swoją rolę, potrzebuje wiarygodnych faktów. Zawsze je dostarczymy, abyś mógł dokonać najlepszego wyboru.
Właściciel Subaru zwrócił się do nas ze skargą na nierównomierne działanie hamulców. Nasza diagnostyka wykazała bicie tarcz hamulcowych. Ponieważ samochód pochodził z rynku amerykańskiego, w sklepach z częściami zamiennymi nie było takich tarcz hamulcowych, nawet używanych - tylko na zamówienie z USA. Człowiek zaczął nalegać na przetoczeniu tarcz na swoją odpowiedzialność, pomimo już osiągniętego limitu minimalnej grubości ustalonej przez producenta. Stanowczo odmówiliśmy: w przypadku uszkodzenia tarcz samochód może nagle stać się całkowicie niekontrolowany. Człowiek zrezygnował z naprawy i poszedł szukać innych wykonawców, których by się udało namówić do takiej czynności, argumentując, że zamierza sprzedać samochód i nie zamierza go użytkować przez długi czas. Naszym zdaniem celowe podsunięcie takiego ryzyka dla niczego nie podejrzewającego przyszłego nabywcy jest już nie tylko lekkomyślne, ale niemoralne.
* * *
Zwrócił się do nas człowiek, który od dawna marzył o zakupie Audi SQ7. Upatrzył on sobie na własną rękę pasującą mu opcję i poprosił nas o wykonanie ekspertyzy stanu technicznego przed zakupem (w akurat przed zakupem, a nie podjęcie decyzji o zakupie - nie rozważał opcji odmowy zakupu, pytanie brzmiało, ile wad znajdziemy, aby zmniejszyć kwotę transakcji o tę kwotę lub więcej). Na pierwszy rzut oka stało się dla nas jasne, że coś jest z samochodem nie tak. Podłączenie komputera diagnostycznego wykazało wiele błędów. Nasz werdykt był jednoznaczny: samochód został pospiesznie odrestaurowany po poważnym wypadku, wizualnie wydawał się atrakcyjny, ale technicznie nie nadawał się do eksploatacji, inwestycje w jego całkowitą renowację wyniosłyby co najmniej 50% jego wartości. W rzeczywistości zepsuty samochód został wystawiony na sprzedaż w cenie nieuszkodzonego - dobrze znane oszustwo wśród nieuczciwych sprzedawców. Tylko względy finansowe były w stanie przekonać tego człowieka, aby nie angażował się w tę nieczystą historię.
Z kolejną opcją, którą on ponownie upatrzył po pewnym czasie, wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami. Nie musieliśmy nawet podłączać komputera diagnostycznego, ponieważ od razu zobaczyliśmy, że samochód jest wart uwagi. Dlatego brak błędów po podłączeniu komputera diagnostycznego był dla nas tylko dodatkowym potwierdzeniem przyjętej już przez nas rekomendacji - można kupować.
* * *
Zostaliśmy poproszeni o udział w wykonaniu ekspertyzy jachtu w celu podjęcia decyzji o celowość zakupu. Podczas gdy kupujący i sprzedający omawiali szczegóły prawne, zeszliśmy do komory silnika. Naszą uwagę przyciągnął kanister z olejem stojący w pobliżu silnika. Aha, wygląda na to, że silnik bierze „bardzo mało” oleju – może czas na gruntowny remont? Zobaczmy, co pokaże bagnet oleju. A tu niespodzianka – sucho! z jakiegoś powodu do tego silnika nie wlewano oleju – do tego właśnie służy ten kanister. Za chwilę jesteśmy wezwani do ostrzeżenia, że teraz odbędzie się pływanie próbne, silnik zostanie uruchomiony. Udało nam się ostrzec na czas, że w żadnym wypadku nie należy tego robić! Uratowaliśmy właścicieli jachtu przed nieodwracalnym, a raczej odwracalnym procesem, ale kosztowałoby ich to bardzo drogo. Do transakcji na pewno nie dojdzie, ale w przypadku, gdy obie strony się dogadają do jakiegoś porozumienia, patrzymy dalej – przenosimy się na pokład.
Z jakiegoś powodu ręka sama wyciąga się, aby włączyć CB-radio, a ono się nie włącza! dalsze oględziny nie miały już sensu - przy tak niechlujnym podejściu do obsługi i utrzymaniu jachtu w nim może być wiele ukrytych wad, bez szans na ujawnienie podczas przelotnej inspekcji, ale na pewno objawiłyby się w najbardziej nieodpowiednim momencie w procesie eksploatacji. Jeśli ryzykować z takim zakupem, to na pewno z bardzo dużym rabatem, o którym powiadomiliśmy potencjalnego nabywcę, w wyniku czego negocjowana cena została przez niego natychmiast obniżona o 30%. Ale niezależnie od ceny, nasza opinia była jednoznaczna – nie kupować. Wśród jachtów, w przeciwieństwie do samochodów seryjnych, istnieje tak duża różnorodność, zwłaszcza biorąc pod uwagę specyfikę ich wykończenia, że zawsze można wybrać coś interesującego, jeśli mieć cierpliwość i zrozumienie, czego szukać.
* * *
Znamy zapalonego entuzjastę quadów i miał on ciągły problem z ich transportem. Zaproponowaliśmy mu niedrogie rozwiązanie - indywidualny projekt oparty na przyczepie samochodowej 5 m o nośności 2 ton. Aby sprostać uzgodnionemu budżetowi, zakupiliśmy używaną przyczepę z działającym zaczepem najazdowym, do której dodaliśmy dodatkowe wypełnienie, biorąc pod uwagę szerokość rozstawu osi quadów i zwiększyliśmy platformę bliżej zaczepu najazdowego w celu kompaktowego umieszczenia 2 quadów. Zamontowaliśmy hak holowniczy w jego samochodzie typu SUV i pomogliśmy oficjalnie zarejestrować wszystkie zmiany. Dość szybko się okazało, że to, co on uważał za quady, było modelami dla początkujących. Tak więc dzięki nam osoba odkryła swoją prawdziwą pasję, czerpiąc wielką przyjemność z udziału w podobnych safari w Afryce.
* * *
Zwrócił się do nas nowy właściciel samochodu dostawczego na bazie 7-letniego Fiata Ducato przerobionego do przewozu 2 koni, który poprosił nas o pomoc w wykończeniu wnętrza: zabezpieczenie wystających i ostrych części karoserii miękkimi materiałami, aby bezpiecznie przewozić koni, ponieważ uważał, że istniejące wykończenie było niewłaściwie wykonane i przez to niebezpieczne. Uważał, że sam samochód jest w dobrym stanie i nawet zapłacił za dodatkowe przygotowanie samochodu, w tym wymianę pasków, kół pasowych i czegoś tam jeszcze w silniku i inne rzeczy, ale zażądał od nas profesjonalnego obejrzenia całego samochodu, żeby miał pewność, że rzeczywiście jest w takim stanie technicznym, jak twierdził sprzedający. Po naszych oględzinach samochodu okazało się, że paski i rolki nie były w ogóle wymieniane i wymagały natychmiastowej wymiany, aby nie dopuścić do poważnych problemów z silnikiem, a także uszkodzony był układ wydechowy, szereg niesprawnych sterowników elektronicznych samochodu, kilka drobnych usterek (uszkodzone przełączniki szyb elektrycznych, niedziałająca kamera cofania, zerwane liny trapu, uszkodzony zamek trapu i inne). Najpierw załatwiliśmy te wszystkie rzeczy, a dopiero potem zajęliśmy się sprawą zorganizowania miejsca do transportu koni. Po długich rozważaniach i konsultacjach z właścicielem samochodu na temat możliwych opcji zabezpieczenia koni przed ewentualnymi urazami, podjęto decyzję o gruntownej zmianie przestrzeni i wyposażeniu jej w profesjonalne, bezpieczne i bardziej praktyczne rozwiązania.
Gdy wszystko zostało uzgodnione z właścicielem, usunęliśmy wszystkie niedoskonałości starego wykończenia i wdrożyliśmy nowe, wygodniejsze i jednocześnie lżejsze rozwiązanie zwiększające ładowność, tak aby rzeczywiście można było przewozić dwa konie po 450-600 kg każdy. Cały proces trwał około 2 miesięcy, o czym z góry uprzedziliśmy właściciela, ponieważ wiązał się z demontażem starego rozwiązania i zamówieniem nowych, nowoczesnych materiałów do nowego, niestandardowego rozwiązania. W końcu, po długim oczekiwaniu, właściciel samochodu, widząc gotowy efekt, zrozumiał i zdał sobie sprawę jak kosztowne są błędy i z tego, że lepiej byłoby od początku poprosić o pomoc zarówno przy wyborze samochodu, jak i przy projektowaniu jego przeróbek. Był niezmiernie szczęśliwy, że wreszcie mógł bezpiecznie przewozić swoje dwa konie, nie martwiąc się o przeciążenie samochodu lub życie swoich pupilów.